Mój profilWARSZAWSKI ZAMEK KRÓLEWSKI
|
WARSZAWSKI ZAMEKWOJENNE LOSY ZAMKUNa dziedziniec zamkowy prowadzi między innymi Brama Zegarowa. Z umieszczonych nad nią okien codziennie o godzinie 11.15 od pewnego już czasu wygrywana jest na trąbce melodia aspirująca do miana warszawskiego hejnału (Bóg, honor i ojczyzna), utwór inspirowany melodią Warszawianki. Ta nowa warszawska tradycja upamiętnia najtragiczniejszy z okresów historii Zamku. W dniu 17.09.1939r. w tzw. Czarną Niedzielę miał miejsce jeden z najcięższych nalotów bombowych na miasto. Bomby zapalające zrzucane były między innymi na Stare Miasto a kilka z nich trafiło w Wieżę Zegarową Zamku Królewskiego, która natychmiast zajęła się ogniem. Ponadto dzień ten zapisał się w historii jako dzień agresji Związku Radzieckiego na Polskę.
Wydarzenia września były jedynie preludium do dalszych zniszczeń Zamku a te były podczas wojny ogromne. Po zajęciu Warszawy przez wojska niemieckie rozpoczęła się planowa grabież dzieł sztuki z obiektu. 18.09.1939r. generał gubernator Hans Frank wydał dekret o zabezpieczaniu polskich dzieł sztuki, co sprowadzało się do ich rabunku i konfiskaty wbrew międzynarodowej konwencji haskiej z 1907r. zakazującej tego typu postępowania wobec dzieł sztuki i kultury podczas działań wojennych. W dniu 10.10.1939r. wyspecjalizowane ekipy niemieckie pod kierunkiem historyków i ekspertów tj: dr Dagobert Frey - historyk sztuki z Uniwersytetu Wrocławskiego, Gustaw Barth - dyrektor muzeów wrocławskich oraz dr Joseph Mühlmann - historyk sztuki z Wiednia, zaczęły demontować posadzki, marmury, rzeźby i elementy kamienne np. kominki i gzymsy. Bezcenne zbiory wywożono najpierw na Wawel gdzie rezydował Hans Frank a potem do Niemiec, gdzie zdobiły tamtejsze urzędy. Część wyposażenia wstawiano do warszawskich siedzib nazistowskich dygnitarzy i tak np. meble z gabinetu prezydenta Mościckiego trafiły na Aleję Szucha. Zamek został całkowicie ogołocony, nieliczne elementy wyposażenia pozwolono zachować polskiej ekipie profesora Stanisława Lorentza z Muzeum narodowego, opisującej straty i potajemnie sporządzającej dokumentację fotograficzną Zamku. Nie sposób tu nie wspomnieć o Kazimierzu Broklu – kustoszu Zamku Królewskiego w latach 1918-1939, dyrektorze Państwowych Zbiorów Sztuki, który raniony odłamkiem zginął 17.09.1939r. na dziedzińcu wielkim, ratując od pożarów dzieła sztuki.
Już 04.10.1939r. w Berlinie Adolf Hitler wydał rozkaz wysadzenia na przełomie 1939/1940 Zamku Królewskiego w powietrze. Decyzja o zniszczeniu zamku wiązała się z nazistowskimi planami całkowitego zburzenia Warszawy. Tzw. Plan Pabsta przewidywał wystawienie w miejscu Zamku monumentalnej Hali Ludowej (niem. VOLKSHALLE) lub Hali Kongresowej NSDAP i Pomnika Germanii w miejscu Kolumny Zygmunta. Niemieccy saperzy już w lutym 1940r. nawiercili niezliczoną wręcz ilość otworów na dynamit przygotowując w ten sposób Zamek do całkowitej zagłady. Ta jednak nie następowała przez kolejne 4 lata i to najprawdopodobniej wcale nie ze względu na dyplomatyczne interwencje całego świata a (jak sugerował Zygmunt Walkowski- współautor Kroniki Kampanii Wrześniowej 1939) bliskie sąsiedztwo Mostu Kierbedzia i ważnej arterii komunikacyjnej. Konstrukcja mostu mogłaby bowiem ulec uszkodzeniu podczas tak ogromnego wybuchu. Stąd też Zamek Królewski został wysadzony najprawdopodobniej etapami dopiero pomiędzy Głosuj (0) |